środa, 9 kwietnia 2014

32. Zbawiam świat

Wstałam raptem trzy godziny temu a już zdołałam dwa razy uratować świat, załagodzić konflikt rosyjsko-ukraiński i wynaleźć lek na raka. Tak mniej więcej się czuję. Działanie to rzecz niesamowita. Szczególnie takie działanie, które niesie ze sobą określone, szybkie korzyści. Napisałam miliard maili, na połowę z nich już otrzymałam odpowiedź. W dodatku rozwiązałam kilka palących problemów (tak mnie paliły przez ostatnie kilka miesięcy a jakoś nie umiałam ich tknąć). Teraz tylko pozostało poprawienie pierwszego rozdziału pracy licencjackiej i jutro mogę rozpocząć panowanie nad światem. 

A tak z mniej szalonych kwestii: lubię dietę, lubię parówki, lubię białka i nienawidzę węglowodanów. Węgle to depresja, wielka waga i paskudny obraz w lustrze. Białka to piękno, szczupłe ciało i działanie. 

Jest prawie dobrze. 

8 komentarzy:

  1. Super, że działasz. To daję siłę w życiu, tez muszę brać się za pisanie pracy.
    Ale parówki to chyba mają mało białka, kojarzą mi się ze zmielonymi dziobami i pazurami... no chyba że wybierasz te które mają 90 % mięsa.
    Trzymaj się i działaj dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko takie jem. Mam manię sprawdzania ile co ma białka/węgli/cukru/tłuszczu i w ogóle mięsa w mięsie...

      Usuń
  2. Kurczę, ale mnie pozytywnie zaskoczyłaś ... Kocham Twój nowonarodzony optymizm :) Oby utrzymał się jak najdłużej.
    Podziwiam Twoją chęć do działąnia, trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  3. http://withorwithouther.blogspot.com/ wróciłam do blogowania, więc staram się na nowo nawiązać z Wami kontakt, zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zmieniłaś adres, ale i tak dodam do czytanych ;x

      Usuń
  4. To chyba działa na wszystkich, ta świadomość, że zrobiło się coś pożytecznego, nie zmarnowało czasu. A najgorsza jest przeciwność-nie dość, że nie zrobiłam czegoś pilnego, to zmarnowałam czas i zapewne jeszcze wypełniłam go jedzeniem-czyli czymś najgorszym z możliwych. Tak, u mnie najczęściej to właśnie tak wygląda.
    Jak już złapałaś tę nutę "działania" to nie puszczaj jej, bo trzyma cię w pionie. :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń