Wczoraj zmasakrował mnie psycholog. Nigdy nie myślałam, że zrobi to aż tak. Kazał mi powiedzieć i uwierzyć w coś, czego nie potrafiłam przyjąć do wiadomości. Ba, uświadomił mi to, czego nie potrafiłam sobie uświadomić sama, czego nie potrafili mi uświadomić lekarze, ani nikt inny.
Mam anoreksję. Zastanawiam się, jakim cudem nie potrafiłam tego zauważyć, dlaczego zawsze wydawało mi się, że to nie ja, że inni i owszem, ale nie ja. Nigdy nie docierało do mnie, że jest coś nienormalnego w niepoznawaniu siebie w lustrze (tak, tamta dziewczyna jest szczupła i ładna, ale ja? Ja jestem gruba, mam zeza, skołtunione włosy i czerwoną jak cegła, patelniowatą twarz. Ja to nie ona. Chciałabym nią być). Ja naprawdę widzę brzydkiego, zgarbionego grubasa.
Nigdy nie poznałam Any. Nigdy nawet nie chciałam być pro Ana. Więc, dlaczego ja? Dlaczego dziewczyna, która kiedyś tylko się odchudzała, później tylko miała różne dziwne epizody... Kiedy? Jakim cudem w to weszłam?
Myśl, że nigdy nie rozpoznam siebie w lustrze jest straszna. Świadomość, że mój mózg oszukuje nie tylko lustro, ale nawet wagę jest wstrząsająca. Więc w jaki sposób mam wiedzieć ile mierzę, ile ważę, jaki noszę rozmiar? Nigdy nie zaskakiwało mnie, że wszystkie moje ubrania są bardzo szerokie (taki rozmiar noszę, inne będą za ciasne). Ja M - S? Nie, bez jaj... ja noszę przynajmniej L, a najlepiej XL.
Wymiotuję? Tak, faktycznie nie umiem zaprzeczyć, ale to tylko dlatego że mam słaby żołądek. Nie, nie mam napadów wilczego apetytu. Fakt, najczęściej jem 1-2 posiłki dziennie, ale... Biegam? Sport to zdrowie.
Na wszystko zawsze miałam odpowiedź. Nawet wtedy, kiedy jadłam pół parówki dziennie albo ćwiartkę papryki. W końcu Ona powiedziała: moja córka nie jest chora, ona się tylko wydurnia. Skoro tak powiedziała, to przecież to prawda, prawda? Matka wie najlepiej. Dobra, maksymalnie mam jadłowstręt, ale nie anoreksję...
Posypałam się. Wiecie, muszę teraz jakoś poskładać siebie. To takie strasznie abstrakcyjne: dla mnie anorektyczki to te dziewczyny o fizjonomii baletnicy. Ja nie jestem taka. Ja naprawdę czuję swój tłuszcz. Ja wiem, co widzę w lustrze. Jak mam uwierzyć, że to nie prawda?