Zanim wpadłam na genialny pomysł by iść do psychologa i psychiatry, zdążyłam już wejść we wszystko, w co tylko dałam radę. Było ED, były niebezpieczne zachowania, był alkohol, popieprzone relacje z otoczeniem a przede wszystkim... ciągłe uczucie pustki, niezadowolenia z siebie i własnej osoby. Ten blog to moja terapia. Może... może uda mi się wreszcie z tego wyjść?
poniedziałek, 31 marca 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
znam to
OdpowiedzUsuńChyba znają to wszyscy ;)
Usuń