Zastanawiam się, jak zareagowaliby moi znajomi, gdyby się dowiedzieli, że chodzę do psychiatry i psychologa (może lepsza byłaby nazwa: psychoterapeuty?). Część z nich na pewno byłaby tym faktem zaskoczona, druga może by się odwróciła? Co za różnica...
Psychiatra jest chyba dumny z moich postępów. Twierdzi, że w niedługim czasie powoli zaczęłam się wygrzebywać z niebytu. Tak, też to tak widzę. Może nie jest tak, jak chciałabym żeby było, ale... nie wszystko od razu, prawda?
Wymiotowanie jest formą kotwicy, która mnie uspokaja. Tak przynajmniej stwierdził psychiatra. Owszem, trzeba z tym walczyć, ale to po prostu moja kolejna metoda na kontrolowanie się. Zabawne: zamieniłam cięcie się na wymiotowanie. Chociaż... może to wcale nie jest zabawne? Może to żałosne?
Dzisiaj i wczoraj działam. Napisałam dwa artykuły (jeden do pracy, drugi naukowy), kilka rozdziałów swojej powieści, pracę na zaliczenie, znalazłam materiały do licencjatu i pracy magisterskiej. Jestem z siebie dumna. Upiekłam też dietetyczne eklery (o ile takie mogą być).
Przeczytałam wszystko od początku, już ostatnio chciałam to zrobić, ale nie miałam kiedy. Będę zaglądać, wspierać, czytać, komentować. Mam nadzieję, że kiedyś zdradzisz co się tak naprawdę dzieję i dlaczego to wszystko. Może w swoim czasie? Ściskam rączki i tak chciałabym umieć Ci pomóc. Mam nadzieję, że od psychoterapeuty (jak go nazwałaś) czujesz wsparcie i umiejętnie Ci pomaga w Twoich bolączkach. Jestem z Tobą kochana. <3
OdpowiedzUsuńDziękuję! Tak, z czasem spróbuję to wszystko wyrzucić z siebie - w końcu... ten blog to terapia.
Usuńhttp://calcoolator.pl/dzienny_kalkulator_kalorii.html
OdpowiedzUsuńproszę, akurat chyba z moimi obliczeniami. Staram się ułożyć zdrowszą dietę, aby wszystko trochę lepiej wyglądało. Trzymając się limitów. Czeka mnie test samodyscypliny. Nie jestem dobrej myśli biorąc pod uwagę moje napady, wymioty i te inne. Ale obiecałam, że jak dieta to zdrowsza niż dotychczasowa. ;)
Trzymam kciuki :) Przydatne jest to co wysłałaś:)
Usuńa ja myślę że pomyśleli sobie inni że jesteś taka sama jak oni, że tak samo jak każdy masz problemy, tylko że Ty jesteś silna, nie poddajesz się, i pop adasz w alkoholizm, nie imprezujesz jak głupia, nie ćpasz, nie myślisz o śmierci, ty chodzisz do terapeuty, jesteś silna, walczysz :)
OdpowiedzUsuńhttp://olciuk.ownlog.com
Dziękuję za naprawdę pokrzepiające słowa. I zniknęłaś, zanim zdołałam wejść do Ciebie :(
UsuńGratuluję ! Zrobiłąś niesamowicie dużo w tak krótkim czasie. Jesteś dla mnie wzorem pracowitości i odwagi.
OdpowiedzUsuńPrzyjaciele zrozumieliby , że szukasz pomocy, pozostali... może lepij niech nie wiedzą, w naszym kraju niestety leczenie psychiatryczne równa się naznaczeniu i wykluczeniu społecznemu...
Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki !
Dziękuję. No właśnie część przyjaciół chyba nie do końca jednak rozumie... Co prawda niewielu o tym wie, ale reakcja kogoś bliskiego mnie zdumiała.
Usuń