piątek, 21 lutego 2014

21. Czuję obrzydzenie

Nie mogę już patrzeć na te przekłamane newsy z Ukrainy. Na młodzież walczącą za pieniądze z prezydentem. Nie chce mi się już słuchać o biednych Ukraińcach ich niedoli i nieszczęściu. Rzygam na to. Widzę w telewizji banderowskie flagi (to te malinowo-czarne) i rozumiem, co mówią. W większości to zwykli nacjonaliści, którzy czczą Stepana Banderę i są dumni z zamordowania 100 tysięcy Polaków. Ba, oni sądzą, że powinniśmy im teraz pomagać i cieszyć się razem z nimi. 

Dlaczego polskie elity wciąż jeszcze tłamsi jakaś chora rusofobia, że są gotowe sprzymierzyć się z mordercami własnego narodu, byle tylko dopiec Putinowi? Skąd w ogóle głupi pomysł, że go to choć trochę obchodzi? Mam kilku znajomych Ukraińców. I najporządniejsi z nich to ci, którzy pochodzą ze wschodu, za to największe k.rwy są ze Lwowa i okolic. Teraz właśnie one tak nawołują do walki z banderowską flagą w ręce. 

Przepraszam. Nie powinnam tego pisać. Po prostu... moja babcia na wieść o tym, co zrobiło UPA wyrzekła się swojego, ukraińskiego pochodzenia. Do końca życia nie wypowiedziała nawet słowa po ukraińsku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz